
W końcu zapraszam na pierwszą u mnie tej jesieni szarlotkę. Bardzo prostą, z dużą ilością jabłek i złocistą kruszonką. Szarlotkę wykonałam w szklanej formie na tarte, ostatnio bardzo polubiłam robić w niej ciasta, bo nie trzeba ją niczym wykładać oraz można łatwo wylepić boki formy. Przepis jest bardzo prosty, jabłka można pokroić w kostkę lub zetrzeć na tarce, ja wybrałam tą pierwszą opcję, bo jest zdecydowanie szybciej i łatwiej, dodatkowo podsmażyłem je do miękkości, tak żeby zostały kawałki jabłek, chociaż z części zaczął robić się już mus. Można również pominąć smażenie, wtedy czas przygotowanie będzie jeszcze krótszy.
- 250 g mąki orkiszowej lub innej
- 130 g masła
- 6 łyżek kylitolu/cukru brązowego
- szczypta soli
- 1 jajko
- 1 łyżka śmietany 12%
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- około 1,5 kg jabłek
- 1 łyżeczka cynamonu
- cukier/ksylitol (opcjonalnie do smaku)
Wykonanie:
Jabłka obrać i pokroić w kostkę lub zetrzeć na tarce o grubych oczkach, wsypać do garnka, dodać cukier/ksylitol i smażyć co jakiś czas mieszając do momentu aż jabłka zmiękną (około 20 minut), na koniec dodać cynamon i wymieszać.
Do miski wsypać mąkę, dodać sól, ksylitol oraz pokrojone w kosteczkę zimne masło. Rozdrabniać składniki aż powstanie drobna kruszonka. Dodać jajko oraz śmietanę i połączyć składniki w gładkie oraz jednolite ciasto. Następnie podzielić je w proporcji na 3/4 i 1/4 i włożyć do lodówki na około 30 minut. Formę na tarte (użyłam szklanej) posmarować masłem. Większą część ciasta pokroić na plasterki i wyłożyć nimi spód i boki formy, ugnieść palcami na równy placek. Podziurkować widelcem. Podpiec około 10 minut w 180 stopniach C.
Na podpieczony spód wyłożyć jabłka, na wierzch zetrzeć pozostałą część ciasta (na tarce o grubych oczkach).
Piec około 45 minut w 180 stopniach, funkcja góra-dół.




